Lokalizacja: Strona główna >> Nauka gry na instrumentach

Nauka gry na instrumentach

    Muzyka od zawsze w życiu człowieka odgrywa jakąś rolę, u niektórych  w większym stopniu a u innych w dużo mniejszym. Muzykę spotykamy na każdym kroku, jadąc samochodem, siedząc w domu z radia bądź telewizora, na miejskim rynku czy w szkole.

Każdy z nas jest nią zafascynowany. Wszyscy zazdroszczą ludziom umiejącym grać na instrumentach bądź, tym, którzy dobrze śpiewają. Wspominamy stare dobre czasy gdzie kumpel przy ognisku grał na gitarze i super śpiewał, jakie wrażenie robiło to na innych ludziach. Oglądając koncert chociażby w telewizji na widok muzyka wyobrażamy sobie jak było by cudownie potrafić równie dobrze robić to, co on. To wszystko sprawia, że szkoły muzyczne czy liczne bliźniaczo podobne ogniska bądź prywatni nauczyciele są po prostu „zapchane” przez uczniów, niektórzy zapaleńcy muszą sobie odpuścić z braku wolnych miejsc.

 

     Wszystko wygląda super ja kocham muzykę a muzyka kocha mnie, nie ma ona żadnych wad! To przecież trzeba zapisać się na naukę gry, albo jeszcze lepiej „przekonać” do tego moje pociechy. Muzyka pomorze im w życiu a to w kontaktach towarzyskich, czy materialnych. To, czego się nauczą nikt im nie zabierze. Takie myślenie może być pomysłem genialnym dającym dziecku wiele radości podnoszącym jego ambicję albo totalną klapą, w której dziecko nie dość, że męczy się fizycznie to jeszcze przechodzi często traumę psychiczną, dającą odcisk na późniejsze funkcjonowanie w życiu. Musimy pamiętać, że to, co my lubimy nie koniecznie lubi też nasze dziecko. Przed posłaniem dziecka do szkoły muzycznej musimy go dobrze poobserwować, zastanowić się, jakie ma pasję i hobby. Ważne jest żeby to dziecko zaproponowało chęć nauki na określonym instrumencie. Nie możemy za dziecko zadecydować, że będzie grać na fortepianie, gdy ono wolałoby gitarę.

 

      Należy również pamiętać, że nawet, gdy nasz mały Chopin ma talent muzyczny, nauka będzie dla niego ciężką pracą, wielogodzinnymi próbami i ćwiczeniami. Nawet Rafał Blechacz, który wygrał w brawurowym stylu konkurs Chopinowski w 2008 roku miał na początku nauki okresy zwątpienia i przerwy spowodowane właśnie nie tyle obciążeniem fizycznych, lecz głównie psychicznym, lecz jak sam opowiada dzięki swoim rodzicom mógł to przełamać. Obciążenie psychiczne jest bardzo duże, gdy ćwiczy się długo a nasze efekty nie są zadowalające nie tyle dla naszego dziecka, co właśnie dla rodzica, który chce mieć od razu prawdziwego wirtuoza. Dobry rodzić powinien  chwalić nawet nie wielkie postępy pociechy, a w przypadku ich braku pomóc chociażby dobrym słowem. Często ważnym błędem są zbyt intensywne ćwiczenia, co spowodować może przetrenowanie, co jakiś czas każdy musi mieć przerwę tak samo sportowiec jak i muzyk.

 

      Myślę, że po przeczytaniu tego artykułu poważnie się zastanowimy  zanim zadecydujemy, że nasze dziecko będzie muzykiem. Sam gram na fortepianie, akordeonie, gitarze, skrzypcach i perkusji. Uważam się za muzyka i sam wybrałem taki kierunek, chociaż przez kilka lat katowałem ucząc się tańca klasycznego i to oczywiście dzięki trosce i miłości własnych rodziców.

Tagi: hobby, czas wolny

Reklama

windykacja długówtresura psów krakówwindykacja
fitness, dresy, szkolenia AFF, spadochron opole, Jeśli szukasz skutecznych odżywek to wybierz suplementy Olimp a będziesz zadowolo, Airwalk, Markowe Buty sportowe w promocyjnych cenach.